Połączyła nas przyjaźń.

Prowadziła nas razem przez różne zawiłości życia.

Doprowadziła nas aż tutaj.

Do LOVING PRESENCE.


Jest to OBECNOŚĆ PEŁNA MIŁOŚCI, ofiarowywana podczas spotkania. Niezależnie, czy znamy się od lat, czy też spotkaliśmy się jedynie na tę chwilę i tylko patrzymy sobie w oczy.

„Jestem tu dla Ciebie” - taka postawa daje możliwość uzdrowienia ciała, emocji i sfer związanych z naszą seksualnością. Daje możliwość spotkania, połączenia się z sobą jak i z drugą osobą na wielu płaszczyznach – bez nalotu wzajemnych projekcji, oczekiwań, schematów wyniesionych z rodzinnego domu, narzucanych przez religię czy normy społeczne.

Kim jestem, gdy zrzucę wszystkie maski?
Czego pragnę w życiu?
Co się stanie jak uwolnię emocje?

Zapraszamy do poszukiwania przez Tantrę. Do wspólnego tworzenia społeczności ludzi świadomych, przebudzonych do życia.  

 

VIDUTA

 

Fot. Karolina Karwan

Pragnę dzielić się tym, co dla mnie najpiękniejsze, najbardziej prawdziwe i wartościowe. Co przynosi zrozumienie, uzdrowienie, radość, wolność i spokój. To dla mnie Tantra.

Tantra jest doświadczaniem siebie. Swojej istoty cielesnej, energetycznej, emocjonalnej, umysłowej, duchowej. To wzrastanie w świadomości i energii. To ścieżka ku Przebudzeniu, która niczego, co ludzkie, nie wyklucza, a obejmuje wszystkie aspekty życia.

Tantra pojawiła się w moim życiu, zanim wiedziałam, że to właśnie Ona. Miałam 28 lat i poczułam, jak wspaniale jest poddać się temu, co płynie w moim ciele, co samo chce się przez nie wyrazić. Jedynym wysiłkiem jest moja Uwaga, reszta toczy się sama, napełniając głębokim poczuciem spełnienia. Niezależnie od tego, czy jestem z partnerem, czy sama. 

To nie tylko spełnienie erotyczne, choć takie też jest piękne. To również poczucie: „to jest właśnie To i chcę z Tym płynąć dalej”. Może znasz to z tańca, gdy zatracasz się w muzyce. Może wciąga Cię twórczy wir, może czujesz to w Naturze. Poczucie, że wszystko jest tak, jak być powinno i że dzieje się najlepiej, jak może.

„You are a natural Tantrika” (Jesteś urodzoną Tantryczką) – usłyszałam kilka lat później od nauczycielki tantry, Prem Santoshi, gdy asystowałam jej podczas warsztatów.

„Go and share your gifts with the world” (Idź i dziel się swymi darami ze światem) – powiedział mi Shachar Caspi, nauczyciel świętej seksualności.

Uczyłam się i asystowałam u wielu nauczycieli tantry, szamanizmu, pracy z ciałem, oddechem i z emocjami (m.in. Shachar Caspi, Prem Santoshi, Ines Cao, Michal Maayan Don, Francoise Rambaud, Pushan Govind, Nirvan Lev, John Hawken). Współzałożyłam Polską Wspólnotę Świętej Seksualności.

Wraz z synem aktywnie spędziłam pół roku w brazylijskiej wspólnocie Santo Daime, gdzie trzymałam przestrzeń podczas ceremonii ze świętymi roślinami.

Jestem też magistrem komunikacji społecznej UJ oraz absolwentką Szkoły Rozwoju Świadomości w Rørvig, w Danii. Działałam w teatrze ruchu "Cynada" Bożeny Eltermann, należę kolektywu artystycznego "Dzika Banda".

Do życia potrzebuję czasu w lesie lub nad morzem.

Pracuję zarówno na ciele energetycznym jak i na powięzi (tkance głębokiej). Oferuję sesje i masaże tantryczne dla kobiet i mężczyzn, rozbrajanie (de-armouring) miednicy, które pomaga uwolnić traumy, urazy i frustracje seksualne. Zapraszam także na sesje wprowadzenia w Tantrę oraz sesje oddechowe i medytacje dynamiczne uwalniające zblokowane w ciele emocje. Prowadzę warsztaty pracy z ciałem i seksualnością oraz ceremonie Kakao.

Nieustannie rozwijam umiejętność pracy z ciałem, emocjami, oddechem, głosem i ruchem. Dzielę się tym z innymi.

Jestem Dakinią.”

 

MIA

 

Fot. Anna Maria-Biniecka

Od lat praktykuję jogę kundalini. Znam uczucie przepływu energii w ciele. Karmię się nią. Dotychczas jednak zachowywałam to dla siebie. Mimo, że dawno temu usłyszałam od prowadzącego duńską szkołę transcendentnej medytacji, astrologa - Ole Blenkov, że moją drogą jet uzdrawianie innych, nie sądziłam, że mogę uczynić z tego korzyść także dla innych.  

Moją naturą jest kwestionowanie rzeczywistości oraz odrzucanie tego, co nienamacalne i niepraktyczne. Jesteśmy jednak czymś więcej niż umysłem. Kiedy pozwalam mu odpocząć - dzieją się cuda.

Od dawna prowadzę taniec między dwoma światami. Jeden jest osadzony w dużym mieście. Tutaj żyję szybko, a w ciele gromadzę stresy. Pracuję, opiekuję się domem i dziećmi, spotykam z przyjaciółmi. Ostatnie kilkanaście lat spędziłam za biurkiem. Zdecydowanie za długo.

Drugi świat jest odosobniony, często w lesie. Dziki, wolny i magiczny. Spotykam w nim tajemnicze istoty. Patrzymy sobie w oczy, dajemy sobie dotyk pełen uważności. Czasem krzyczymy, płaczemy, tańczymy w ekstazie. Wtedy czuję, że żyję. Doświadczam tak silnych przeżyć w ciele i w sercu, że powrót do tego, co było, staje się uciążliwy.

Pragnę tworzyć jeden, spójny świat, w którym Uważność nie podkreśla się na czerwono, jak nieznane słowo, kiedy je piszę.

Z Tantrą spotkałam się wiele lat temu podczas weekendowego spotkania z Zosią i Dawidem Rzepeckimi. Odmieniła moje życie, tylko, że jeszcze wtedy o tym nie wiedziałam. Uznałam ją za ciekawe doświadczenie, ale zbyt często do niej nie wracałam. Po latach zaczęła przypominać o sobie jak niezaspokojona potrzeba.

Wzięłam udział w kilku warsztatach tantrycznych. Pojechałam na festiwal na środek pustyni w Izraelu… Zatrzymałam czas i pozwoliłam sobie ponownie czuć. Po prostu być. Tam też dowiedziałam się, że moje ciało posiada niewyobrażalne zdolności.

Na co dzień jestem dobrą organizatorką i propagatorką autentycznej komunikacji. Po 15 latach w marketingu dziękuję temu, co sztuczne i napompowane na korzyść tego, co naturalne i prawdziwe. Jestem też współzałożycielką sklepu z wyposażeniem wnętrz, rzeczami z historią, po renowacji, roślinami, ceramiką i sztuką. Lubię rzeczy ładne.  

Jako mama interesuję się alternatywną edukacją i komunikacją bez przemocy. Kocham podróże. Moim wymarzonym kierunkiem jest Pacha Mama - ekologiczna, duchowa wspólnota na Kostaryce.  

Dziś wiem, że niektóre rzeczy można zrozumieć tylko wtedy, kiedy ich się doświadczy.